środa, 18 czerwca 2014

Chapter 1

Wykończona wróciłam do domu po nocnej zmianie w pracy. Kto by pomyślał, że praca w barze jest taka męcząca? Przecież to tylko budynek z ciasno porozstawianymi stolikami, ogromnym parkietem, zapachem alkoholu i obrazami dziewczyn, których tyłki ledwo zakrywały skórzane spódniczki i facetami, którzy się za nimi oglądali, a także takimi, którzy łapali za tyłki kelnerki. A jednak nie była to praca, o której zawsze marzyłam. Od dziecka chciałam skończyć dobre liceum, pójść na studia i znaleźć dobrą pracę. Ale co mogłam zrobić bez rodziców i nikogo, kto by mnie wspierał, żeby zrealizować moje plany?
Dochodziła godzina szósta. Wchodzę do mojego mieszkania, które ufundowała mi moja rodzina zastępcza, żeby się mnie pozbyć, zasłaniam rolety, kładę się do łóżka, przykrywam kołdrą i myślę. Już nie jestem ciekawa następnego dnia, tak jak wtedy, gdy byłam pięcioletnim dzieckiem. Zmieniłam się, sama już siebie nie poznaję. Moja rodzina zastępcza, po której otrzymałam nazwisko Evans wyrobiła mi takie puste patrzenie na świat. Wstaję rano, żyję nudnym życiem bez znajomych, idę spać, a za każdy błąd w twarz albo brzuch.
Po piętnastu minutach zasnęłam. Tego było mi trzeba. Śniłam o czymś dziwnym. O barze, kilku osobach i mnie. Jednak nie pamiętam nic, co się w tym śnie działo. Pamiętam tylko zarys sylwetek tych postaci i to, w co byłam ubrana. Nie pamiętam twarzy tych osób, byli jak zagadka, chodząca tajemnica.
Otwieram oczy, ukazują się im nikłe promienie słoneczne, takie jak w przerwach ulewnego, przelotnego deszczu. Wstaję i odsłaniam rolety. Widzę dzieci, które na drodze grają w zbijaka przed moim domem. Ich piłka wpadła na mój balkon, znajdujący się na pierwszym piętrze. Wyszłam na balkon i z ciepłym uśmiechem odrzuciłam dziesięcioletniemu chłopczykowi, który stał pod balkonem, piłkę. Powiedział słodko ,,dziękuję" i pobiegł do przyjaciół. Weszłam z powrotem do mieszkania i zaczęłam się zastanawiać, co by tu robić. Po krótkim namyśle uznałam, że przejdę się do klubu na drugim końcu miasta. Nie do tego, w którym pracuję. Na imprezy kiedy mam wolne tam nie chodzę. Jestem tam niemalże codziennie. Mam dość tego miejsca, a szukać nowej pracy nie mam zamiaru. Zanim ktoś by mnie przyjął, zleciałoby trochę czasu. Poza tym nie było żadnych ogłoszeń o przyjęcie do pracy.
Siedziałam w fotelu w małym salonie i czytałam nudne wiadomości lokalne. Czytałam nudne wiadomości lokalne z nudów. Wow. Brawo, Erica, jesteś taka inteligentna.
Wybiła godzina jedenasta. Niektórzy ludzie szli do pracy, dzieciaki biegły po dworze, starsze panie chodziły ze swoimi psami.
Nie robiłam przez cały dzień nic sensownego. Wieczorem wyszłam na imprezę do
,,Night".
_____________
Druga część pojawi się już niebawem. Czekajcie :)

#PerfectWeapon

5 komentarzy:

  1. <3333 Świetne !

    OdpowiedzUsuń
  2. Pracowała w barze , imponująco dziewczyny w spódniczkach ;-D Nudne żucie takie jak moje

    OdpowiedzUsuń
  3. 56 years old Electrical Engineer Sigismond McGeever, hailing from Mont-Tremblant enjoys watching movies like Iron Eagle IV and Sports. Took a trip to Tyre and drives a Ferrari 250 SWB California Spider. tak

    OdpowiedzUsuń
  4. prawnik rzeszów - Jesteśmy prawnik-rzeszow.biz, kancelarią prawną z siedzibą w Rzeszowie. Jesteśmy małą kancelarią, dopiero zaczynamy swoją działalność, dlatego potrzebujemy dotrzeć do większej liczby osób. Oferujemy usługi prawnicze i musimy rozpowszechnić naszą nazwę, więc jeśli masz czas, aby napisać o nas, będziemy wdzięczni. Chciałabym podziękować za poświęcony czas, ponieważ wiem, że jesteście bardzo zajęci i naprawdę to doceniamy. Jeśli masz jakieś pytania, proszę nie krępuj się pytać.

    OdpowiedzUsuń